Wspieranie rozwoju mowy dziecka poprzez masaż

with 1 komentarz

Kiedy słyszymy pierwsze słowo dziecko, często nasza radość porównywalna jest z osiągnięciem przez nasz czegoś niesamowicie ważnego. Nasze serce pęka dumą, kiedy słyszymy po raz pierwszy słowo ”mama” lub ”tata”. Zalewa nas ogromna fala szczęścia. W końcu nasz maluch wchodzi na werbalną drogę komunikacji. Kolejne słowa cieszą ucho a widząc jak słownik naszego malucha poszerza się z dnia na dzień czujemy ogromną dumę dla naszej pociechy. A czy wiemy, że tak naprawdę mamy wpływ na rozwój mowy naszego dziecka już od jego narodzin? Jak możemy stymulować i wspierać mowę naszego dziecka? Czy masaż może w tym pomóc?

 

W pierwszych miesiącach życia maluszek porozumiewa się z otoczeniem głównie za pomocą krzyku i gestów. Do swojej komunikacji ”dołącza” również całe ciało: rusza główką, robi miny, usmiecha się, napina rączki i nóżki, pręży się, kopie. W ten sposób daje nam znać o swoich emocjach i potrzebach: głodu, dyskomfortu, bólu czy chęci przytulenia. Warto zawsze reagować na sygnały dziecka. Lekceważenie potrzeb maluszka da mu informację, że nie warto komunikować się z innymi ludźmi bo i tak nie daje to żadnego efektu. Po pewnym czasie maluch może zaprzestać wysyłania sygnałów czy informacji o tym czego potrzebuje i każda potrzeba będzie wyrażana w ten sam sposób. Nauka masażu od pierwszych dni życia dziecka jest bardzo wartościowa bo uczy obserwacji malca, spełnia wiele jego potrzeb, wspiera rodzica w podążaniu za dzieckiem.
Sposobów na wspieranie rozwoju mowy dziecka jest wiele. Dzisiaj pragnę się z Wami podzielić tym w jaki sposób masaż wspiera ten proces, jak stymuluje mowę bezpośrednio i pośrednio.

 

 

Bardzo ważnym elementem w budowaniu mowy dziecka od pierwszych dni jego życia jest komunikacja niewerbalna czyli miny, uśmiech, reakcje naszego ciała, ton głosu oraz komunikacja werbalna czyli mówienie, śpiewanie, recytowanie. Masując maluszka korzystamy z wszystkich tych metod. Mając maluszka na kolanach lub na kocyku i nachylając się nad nim, maluch widzi naszą twarz, nasze reakcje. Słyszy nas, to co mówimy, poznaje tym samym słowa. Masując naszą pociechę możemy opowiadać mu co robimy, dzięki temu uczymy go np. części ciała. Od początku będzie słyszał wyrazy, będzie je zapamiętywał i budował słownictwo.

 

Warto pamiętać, że dzieci rozumieją bardzo dużo. Mimo, iż znają jedno lub dwa słowa to rozumieją 20. Dobrze wiedzieć, że to co mówimy, nawet nie bezpośrednio do dzieci ma wpływ na nie i ich mowe.

 

Jeśli włączymy w to śpiewanie to będzie to dla niego niesamowicie przyjemne i relaksujące. Śpiewając piosenki możemy uczyć go różnych dźwięków, imitując dźwięki np. samochodu brum brum czy zwierząt miał-miał. Maluchy od 6 miesiąca życia są tym niesamowicie zafascynowane wyrazami dźwiękonaśladowczymi.
Używając zabawek do masażu np. gumowych samochodzików, małych maskotek zwierzątek, piłeczek itp. nie tylko zaciekawimy dziecko przedmiotami i damy swego rodzaju dodatkową stymulacje. Stosując dodatkowe akcesoria przy masażu starszaka możemy tworzyć historie i opowieści. Maluch będzie zachwycony tą aktywnością z Tobą bo nie tylko go zrelaksujesz ale również odpowiesz na jego potrzebę ciekawości świata, poznawania otoczenia, kontaktu z rodzicem i olbrzymią potrzebę zabawy.
Wybierając odpowiedni czas na masaż (więcej o tym tutaj) dajemy szansę dziecku na najlepszą naukę. Kiedy maluch jest w fazie wyciszenia i relaksu uczy się najwięcej. Mózg dziecka w tym czasie jest niesamowicie chłonny i rozwija się bardzo szybko. Przyswaja i uczy się najbardziej efektywnie. Ucząc się czułego dotyku jakim jest masaż, uczysz się tego jak rozpoznać ten właściwy moment na masaż. Jest to umiejętność, która wspiera również podążanie za dzieckiem, proces poznawania i obserwacji malca. Umiejętność, która jest przydatna na każdym etapie życia dziecka jako, że rozwój dziecka jest bardzo dynamiczny, maluch się zmienia, jego preferencje i to jak postrzega świat i siebie samego.
Kiedy mamy starszaka lub później nastolatka czas masażu może być czasem na spokojną rozmowę, odpowiadanie tego co się działo danego dnia. Może być bardzo magicznym momentem kiedy to nasze dziecko się otworzy i zacznie mówić. Relaks i obniżanie stresu jakie daje masaż stwarza cudowną atmosferę do otwartych konwersacji, wyrażania siebie, opowiadaniania i tym samym wzbogacania słownictwa. A nas rodziców do nauki aktywnego słuchania.
Na dokładkę masując twarz wspomagamy rozwój mięśni twarzy a tym samym wspieramy samą mowę w okresie późniejszym. Dodatkowo, co było dla mnie niesamowicie zaskakujące, masując dłoń wpływamy również na rozwój mowy dziecka. Motoryka mała (czyli ruch ręką) jest ściśle powiązany z rozwojem mowy. Jak to możliwe? Przypatrz się swojemu dziecku, kiedy wykonuje jakieś czynności ręką np. malowanie, wycinanie czy ugniatanie. Jego język momentalnie wychodzi z buzi i wygina się na wszystkie strony. Dzieki temu kształtuje się aparat mowy, mięśnie i to wpływa bezpośrednio na mowę w etapie późniejszym.
O korzyściach masażu można pisać i pisać… Odkąd sama masuję córkę widzę jak miało to wpływ na jej mowę. U nas śpiewanie, mówienie wierszyków-masażyków było świetnym momentem na naukę. Córka niejednokrotnie powtarzała po mnie a potem już sama śpiewała piosenki typu: Głowa ramiona kolana pięty… Nie wspominając już o nauce liczenia wykorzystując masaż paluszków u rąk i nóg. Jako, że mieszkaliśmy w Anglii u nas często pojawiały się piosenki angielskie i tym samym słownictwo w dwóch językach. Dlaczego nie włączyć nauki słownictwa innego języka w masaż?

 

A jak u Was wygląda wspieranie mowy dziecka? Macie jakieś fajne sposoby? Podzielcie się w komentarzu