Magia muzyki w życiu dziecka – wywiad z Moniką Skuza

with Brak komentarzy

Dzisiaj, Drogie Mamy, mam dla Was coś magicznego, zaskakującego i przyjaznego do poczytania.  Rozmowa z Moniką jeszcze bardziej przekonała mnie do kontynuowania naszych aktywności muzycznych z córką. Intuicyjnie i z potrzeby serca muzyka towarzyszyła nam codziennie.

Jeśli masujecie swoje dzieci zapraszam do wpisu na temat roli muzyki w masażu dziecka.

 

Magia muzyki w życiu dziecka

 

Moniko, powiedz nam proszę kim jesteś, czym się zajmujesz na co dzień?

Mam na imię Monika i jestem przede wszystkim mamą dwójki urwisów – kochanych, acz wymagających. Spędzam z nimi mnóstwo czasu w ciągu dnia. Poza tym jestem wielką pasjonatką rozwoju mózgu małych dzieci, a w szczególności wpływu muzyki na ich rozwój. Moja pasja stała się moją specjalizacją

 

Czy muzyka gościła w Twoim życiu od dawna? Jak się zaczęła Twoja przygoda z nią? Jak to wygląda u Ciebie prywatnie?

Tak, muzyka gości w moim życiu od wczesnych lat dzieciństwa. Odkąd pamiętam przebierałam w różnych formach aktywności muzycznych – śpiewałam solo, śpiewałam w chórze, tańczyłam (co później uniemożliwiła mi kontuzja), uczyłam emisji głosu i interpretacji piosenki. Jestem nawet autorką scenariusza do przedstawienia muzycznego. Muzyka to moja wielka pasja i uwielbiam odkrywać jej przeróżne aspekty – stąd też skończenie studiów na kierunku „Muzyka w kulturze”. Po narodzinach dzieci zaczęłam mocniej interesować się jej wpływem na rozwój mózgu i – przepadałam do dziś.
 

My dorośli, uwielbiamy słuchać muzyki. Relaksuje nas, wycisza, pomaga wyrazić i poradzić sobie z emocjami. Moniko, jak muzyka wpływa na dzieci?

Dokładnie tak samo. A nawet jeszcze bardziej. Małe dzieci wszystkie bodźce odbierają kilka razy bardziej intensywniej niż dorośli. Wprowadzenie muzyki i jej składników – jak rytm, tembr, melodia – do życia dziecka może spowodować jego znaczny, szybszy i bardziej wszechstronny rozwój.
Każdy człowiek najbardziej muzykalny jest w momencie narodzin. Później, z kolejnymi dniami, miesiącami i latami nasze zdolności „muzyczne” – tak to nazwijmy – spadają. I właśnie dlatego tak niesamowicie ważne jest umuzykalnianie już od narodzin. A nawet pokuszę się o stwierdzenie, że od 4 miesiąca ciąży – gdy kształtuje się u dziecka narząd słuchu.
Muzyka może pomóc w bardzo wielu aspektach dziecięcego rozwoju: w rozwoju mowy, koordynacji ruchowej, rozwoju słuchu, sprawności manualnej, równowagi, kreatywności, radzeniu sobie z wielkimi emocjami – mogłabym wymieniać i wymieniać.

 

 

Magia muzyki w życiu dziecka

 

Słuch maluszka wykształca się około 4-5 miesiąca życia płodowego. Co tak naprawdę dziecko słyszy w brzuchu mamy? Czy warto puszczać muzykę dziecku, kiedy jeszcze jest w łonie matki? Czy puszczana z zewnątrz muzyka ma jakiś wpływ na rozwój maluszka?

Dziecko w łonie matki słyszy bardzo wiele dźwięków – od tych prostych po bardziej skomplikowane w miarę rozwoju narządu słuchu oczywiście. Poznaje nowy świat i otoczenie za pomocą słuchu. Na początku jest to szum płynącej krwi, bulgotanie płynu owodniowego, w którym dziecko się znajduje czy rytmiczne bicie serca matki. Dziecko odbiera te wszystkie bodźce dźwiękowe całym sobą, ponieważ pobudzają one cały organizm poprzez doznania kinestetyczne. Nasze ciało jest muzyką dla naszego dziecka.
W późniejszym okresie rozwoju mózgu i narządu słuchu dziecko zaczyna odbierać dźwięki z zewnątrz, czyli puszczaną muzykę, odgłosy codziennych czynności, odgłosy z naszego otoczenia oraz oczywiście głos matki i najbliższych osób. W ten sposób dziecko próbuje przygotować się na to, co go później czeka. Zapamiętuje wszystkie dźwięki, dzięki czemu po narodzinach np. jest w stanie rozpoznać głos swojej mamy.
Tak więc muzyka i wszystkie bodźce dźwiękowe odbierane przez dziecko w łonie matki mają na nie taki samy wpływ jak te odbierane przez nie już po narodzinach.
Możemy zauważyć, że słuchając w ciąży spokojnej muzyki dziecko również się uspokaja. Gdy puścimy muzykę taneczną lub tzw „ciężką” – dziecko będzie pobudzone i będziemy odczuwać więcej ruchów. Gdy mieszkamy w miejscu narażonym na częste i głośne dźwięki (np. obok lotniska) – będzie to miało również wpływ na rozwój struktur mózgowych naszego dziecka. Wszystko ma znaczenie.

 

Lubimy różną muzykę. Zależy od naszego nastroju, upodobań, charakteru. Czy ważne jest jaką muzykę słuchamy będąc w ciąży?

Oczywiście. Każdy rodzaj muzyczny ma inny charakter, inne połączenia dźwięków, a każde z nich inaczej wpływa na rozwój. Nie bez powodu mówi się np. o muzyce relaksacyjnej – są tam bowiem zestawione takie dźwięki, tak są ze sobą połączone, że melodia, którą tworzą sprzyja odprężeniu i relaksacji. To nie znaczy, że jakiś rodzaj muzyki jest zły. Każdy rodzaj muzyki wpływa na nas inaczej. I ważne jest, aby mieć tego świadomość.
Jednocześnie bardzo ważną rzeczą jest słuchanie muzyki, którą lubimy. Nie puszczajmy na siłę muzyki klasycznej, jeżeli jej nie znosimy. Dziecko w mgnieniu oka wyczuje tą nieścisłość. A w słuchaniu muzyki nie chodzi o zmuszanie tylko o przyjemność, która z tego płynie.

 

Często mówi się o efekcie Mozarta. Moniko, co o nim uważasz?

Uważam, że w każdej teorii jest ziarenko prawdy.
Z naukowego punktu widzenia istnieją badania, które weryfikują (przynajmniej w jakimś stopniu) złożenia teorii efektu Mozarta. Wynika z nich jasno, że nie można przyjąć tezy o wpływie muzyki Mozarta na poziom IQ. Można natomiast uznać, że efekt Mozarta wpływa na tymczasową zmianę nastoju badanych, co może przyczyniać się do lepszego wykonywania zadań.
Jednak nawet jeżeli tezy o wpływie muzyki Mozarta na małe dzieci nie można jednoznacznie potwierdzić – z całą pewnością można powiedzieć, że nie jest ona wyssana z palca (jak twierdzą niektórzy…).
Z psychologicznego i neurologicznego punktu widzenia dzieci reagują na muzykę odbierając jej ładunek stymulacyjny, czyli nie sama częstotliwość jest ważna, ale również emocje, które wywołuje. I tak naprawdę nie ma tu znaczenia czy słuchamy Bacha, Mozarta, Beatlesów czy The Rolling Stones’ów. Ważne jest to JAK słuchamy.
Żeby muzyka mogła leczyć musimy ją odbierać i dobierać świadomie. Oczywiście ważne są takie kwestie, jak forma, częstotliwość dźwięków, tempo czy nastrój, ale to wcale nie oznacza, że ta sama muzyka będzie dobra dla każdego.
Na moim blogu znajdziesz również artykuł na ten temat.

 

A jak tą sytuację przełożyć jak już maluszek przyjdzie na świat? Czy kontynuować tą samą muzykę? Zmienić coś?

Do dziewiątego roku życia dziecko chłonie każdy rodzaj muzyki zupełnie bezkrytycznie. Nie ma jeszcze jasno określonych upodobań czy gustów. Ważne jest aby od samego początku nie skupiać się tylko na jednym rodzaju muzycznym, ale pokazywać dziecku różnorodność świata muzyki. Bo wyobraźmy sobie taką sytuację, że małe dziecko słucha jedynie jazzu – bo tylko tego słuchają jego rodzice. Czy potrafisz powiedzieć czego będzie słuchało jako dorosły? Oczywiście – z wielkim prawdopodobieństwem – jazzu 🙂 I to wcale nie koniecznie dlatego, że lubi. W dużej mierze będzie to również wynikało z faktu, że w dzieciństwie nie poznało nic innego. Nie dano mu de facto wyboru. W momencie kiedy pokazujemy dziecku różne rodzaje muzyki – od klasyków muzyki poważnej czy jazzu poprzez pop, disco czy rocka – dajemy dziecku zestaw narzędzi i to ono w przyszłości będzie mogło samo zdecydować, w którym kierunku pójdzie, który rodzaj będzie jego ulubionym. Dlatego też bardzo mocno zachęcam do otaczania dzieci różnorodną muzyką.

 

Obecnie mamy sporo stymulacji w naszym otoczeniu. Głosy, telewizory, radio, często starsze dzieci. Czy muzyka nie przestymuluje naszego malca? Kiedy warto puszczać muzykę? Jaki rodzaj muzyki będzie wspierał rozwój dziecka?

Tak, to prawda. W dzisiejszych czasach na każdym kroku jest coś, co może stymulować układ nerwowy naszego dziecka. I – oczywiście – czasami może zdarzyć się tak, że muzyka również przestymuluje. Wszystko zależy od jej prawidłowego dobrania. Weźmy na przykład muzykę techno – możemy jej słuchać pół godziny, godzinę – później boli nas głowa, jesteśmy zmęczeni, pojawia się złość. To właśnie jest przestymulowanie. Ja jestem zdania, że każdy rodzaj muzyki jest dla wszystkich. Trzeba jednak mierzyć odpowiednie proporcje i dostosowywać ją do okoliczności.
Muzykę warto puszczać zawsze. Ale również zawsze warto obserwować swoje dziecko, jego reakcje. Gdy tylko zauważymy jakiś symptom przestymulowania – zabieramy je w ciche, spokojne i bezpieczne otoczenie, tak aby jego system nerwowy wrócił do równowagi. Pamiętajmy, że cisza jest równie potrzebna w rozwoju naszego dziecka, jak muzyka. Starsze dzieci mogą po prostu słownie zakomunikować, że nie chcą już słuchać muzyki – moje dzieci właśnie tak robią. Wtedy to oznacza, że potrzebują chwili ciszy i spokoju – bez dodatkowych bodźców.
Tak, jak mówiłam wcześniej – każdy rodzaj muzyki w jakiś sposób wspiera rozwój dziecka. Na pewno warto zainteresować się płytami z muzyką Raimonda Lappa stworzoną specjalnie dla dzieci. Warto obserwować swoje dziecko, jego reakcje i w ten sposób dostosowywać muzykę. Na początku ja zawsze najbardziej polecam muzykę instrumentalną. Z prostego powodu: wtedy chłoniemy tylko muzykę, nie skupiając się na przekazie tekstowym.

 

Jak możemy umuzykalnić te najmniejsze maluszki, które jeszcze nie siedzą?

Jest na to bardzo dużo prostych sposobów, jak na przykład kołysanie się z dzieckiem w rytm muzyki, śpiewanie do niego, nucenie, odpowiadanie na jego gaworzenie, szeptanie z różnych stron. Można zawiązać dzwoneczki na kostkę lub rączkę dziecka. Można chodzić z nim na zajęcia umuzykalniające czy kameralne koncerty dla dzieci. Jest naprawdę bardzo dużo możliwości.
Na początku lutego będę prowadziła bezpłatne wyzwanie „Supermama: pogromczyni weekendowej nudy”, w którym będzie mnóstwo pomysłów na proste zabawy z dziećmi.

 

Jak wprowadzić aktywności muzyczne dzieciom, które już siedzą lub są mobilne?

Tutaj możemy już zacząć wprowadzać na przykład pierwsze, proste instrumenty jak kastaniety, grzechotki, kołatki, kij deszczowy czy mały ksylofon. Możemy zachęcać je do samodzielnego tańca, śpiewania tzw pokazywanek czy rytmiczanek. Możemy wykorzystać do tego mnóstwo przedmiotów codziennego użytku. Wszystko zależy od naszej – i dziecka – pomysłowości.

 

 

 

 

Na zakończenie, Moniko, podzielisz się proszę z nami przykładami muzyki, którą można słuchać w ciąży, zabaw i aktywności muzycznych z dziećmi po narodzeniu?

Jest tego naprawdę mnóstwo. Podstawowa zasada jest taka: słuchajmy tego, co lubimy. Muzyka ma sprawiać nam przyjemność. Gdy będziemy chcieli na siłę słuchać muzyki Mozarta, na przykład, dziecko to wyczuje. Oczywiście ze swojej strony bardzo polecam słuchanie wszelkiej maści muzyki instrumentalnej – ja uwielbiam muzykę filmową. Słuchajmy, śpiewajmy, tańczmy – dajmy dziecku tę radość odczuwania muzyki całym ciałem.
Jeżeli chodzi o zabawy muzyczne tuż po narodzeniu to bardzo dobrze sprawdzają się wszelkie aktywności kształtujące percepcję słuchową – jak szeptanie czy zabawa tonacją. W tym czasie również ważna jest bliskość – wykorzystajmy ją do kołysania czy nucenia dziecku różnych melodii. Zazwyczaj jest tak, że gdy w czasie ciąży śpiewaliśmy bardzo często jedną piosenkę (u mnie to była kołysanka) – po narodzinach jest to melodia, która uspokaja dziecko, ponieważ ją pamięta; wydaje mu się znajoma. Warto to wykorzystać.
Zarówno w czasie ciąży, jak i po narodzinach dziecka wplatajmy muzykę w nasze codzienne czynności – jak gotowanie, sprzątanie, usypianie, kąpanie czy masowanie dziecka – aby była ona Waszym stałym towarzyszem.
Więcej pomysłów na zabawy można znaleźć na mojej stronie – www.musicplayground.eu, na którą serdecznie zapraszam.
Na koniec chciałabym jeszcze tylko jedną rzecz dodać.
Twoje dziecko uwielbia Twój głos. I nie jest dla niego ważne czy Ty – Twoim zdaniem – potrafisz śpiewać czy nie. Dla niego ważne jest to, że to właśnie TY mówisz, śpiewasz, nucisz. Dlatego naprawdę zachęcam do takich aktywności na każdym etapie życia dziecka. Muzyka – puszczona z radia, odtwarzacza CD, telefonu czy komputera – nie będzie oddziaływała na dziecko tak bardzo jak ta słyszana „na żywo”. A najprostszym sposobem słuchania jej dla dziecka jest właśnie Twoja aktywność muzyczna. Możesz w to również włączyć innych członków rodziny, a w późniejszym etapie wybrać się na kameralny koncert z dzieckiem czy zajęcia umuzykalniające. To wszystko bardzo pozytywnie wpłynie na jego rozwój.

 

 

Poznajcie Monikę bliżej:

Monikę możecie znaleźć tutaj-Blog, tutaj-Fanpage, tutaj-Instagram

 

 


 

Jeśli temat muzyki was zainteresował, zapraszam również do wpisu na temat roli muzyki w masażu dziecka.

 

Jak muzyka wpływa na dziecko w trakcie masowania?