Komunikacja prosto z serca – NVC

with 2 komentarze

Na drodze naszego macierzyństwa prędzej czy później zderzamy się z tematem komunikacji z naszymi dziećmi. Jak się komunikujemy i co komunikujemy jest bardzo istotne. I coraz częściej rodzice zdają sobie sprawę, że już od pierwszych dni życia ich dziecka ma to znaczenie. Jak tu jednak trzymać emocje na wodzy, jak nie wybuchnąć, szczególnie kiedy tych sytuacji w ciągu dnia jest tak wiele? To może być nie lada wyzwaniem.

 

Porozumienie bez przemocy – NVC (Nonviolent Communication) jest bardzo pomocnym narzędziem w komunikacji rodziców z ich pociechami, bez względu na ich wiek. Zwane jest także ‘’językiem serca’’ a jego twórcą jest Marshall Rosenberg.
Moment, w którym czujemy złość, smutek, frustrację lub inne podobne uczucia jest sygnałem, że nasza potrzeba lub potrzeby nie zostały spełnione. Najczęstszym problemem rodziców, szczególnie małych dzieci, jest niedobór snu. Kiedy odczuwamy brak snu, często jesteśmy jak tykająca bomba. Każde wyzwanie, nawet to najmniejsze może uróść do wielkiej rangi. Często wybuchamy i winimy nasze dzieci, kiedy tak naprawdę one nie mają z tym nic wspólnego. My po prostu nie zaspokoiliśmy potrzebę snu i odpoczynku.
Do niezaspokojonych potrzeb należą również potrzeby emocjonalne. Kiedy powtarzasz swojemu dziecku aby coś zrobiło i to kilka razy a ono nadal układa klocki – czujesz gniew. Tak naprawdę twoje dziecko nie próbuje cię rozgniewać. Ono po prostu zaspokaja swoją potrzebę zabawy, stworzenia z klocków tego czego pragnęło. Kiedy prosimy dziecko o przerwanie zabawy twoje i jego potrzeby ewidentnie nie są spełnione. Takich sytuacji w ciągu dnia mamy bardzo dużo i są one naturalne. Jak więc możemy ze sobą się porozumieć aby trafić do serca i utrzymać relację z szacunkiem dla obu stron?

 

kOMUNIKACJA Z SERCA

 

METODA 4 KROKÓW

 

W tym celu pomocna może być metoda „Czterech Kroków”, którą proponuje Rosenberg. 4 kroki to kierunek, który pomaga nam przejść od nawiązania kontaktu ze sobą, empatycznego zrozumienia stanowiska dziecka i rozmowa z dzieckiem w celu zbudowania kontaktu – nici porozumienia w oparciu o emocje i potrzeby obu stron.

 

  • KROK 1 – OBSERWACJA – chcemy patrzeć na sytuację tak jakby ‘okiem kamery’, czyli unikamy krytykowania, obwiniania czy upokarzania. Dlatego pierwszym krokiem jest obserwacja bez oceny. Skupiamy się na faktach, na tym co się dzieje a nie jak lub w jaki sposób (unikamy stwierdzeń typu: zawsze, groźnie, nigdy…, bo one oceniają, tych stwierdzeń kamera nie widzi). Przykłady: Jak wspinasz się na meble…, Kiedy krzyczysz na mnie…

 

  • KROK 2 – UCZUCIA – Co czujesz? Tym razem również bez oceniania, interpretacji przedstawiasz swoje uczucia. Przykłady: Czuję złość…, Czuję smutek…
    Takich lub podobnych uczuć możemy mieć wiele. To jest w porządku aby nasza pociecha je widziała. Możesz poczuć się dość dziwnie i to też jest w porządku. Warto jednak nazywać swoje uczucia, bo dzięki temu nasza pociecha również tego się uczy. Dzięki temu okazujemy, że relacja z dzieckiem jest dla nas ważna i stawiamy ją na pierwszym miejscu.
  • KROK 3 – POTRZEBY – następnym krokiem jest wyrażenie własnych potrzeb. Warto zapytać siebie czego chcę? Czego potrzebuję? Poczucia bezpieczeństwa…, Pomocy…, Współpracy…, Zrozumienia…
    W tym miejscu warto również dostrzec i upewnić się, że widzimy też potrzeby dziecka. Przykład: Widzę, że bardzo potrzebujesz dokończyć ten rysunek…
  • KROK 4 – PROŚBA – następnie możemy wyrazić pozytywną prośbę jeśli mamy taką potrzebę. Często można ten krok pominąć. Samo wypowiedzenie naszych uczuć i potrzeb i usłyszenie ich przez drugą osobę może wystarczyć. Jeśli jednak chcemy o coś poprosić, zróbmy to w sposób, który nie wymaga ale prosi. Przykład: zamiast: Przestań … powiedźmy Czy mógłbyś…Czy byłbyś w stanie…


JAK UŻYĆ 4 KROKÓW W KONKRETNEJ SYTUACJI?

 

Przykład 1: Twój 3latek skacze na sofie. Jest ona wąska i łatwo z niej spać lub wpaść na stół.


Rodzic
: Kochanie, kiedy skaczesz po sofie, czuję lęk bo potrzebuję abyś była bezpieczna. Bardzo mi zależy aby ci się nie stała krzywda. Czy mogłabyś poskakać na piłce balansowej?
Dziecko: Ale ja chcę poskakać wysoko.
Rodzic: Słyszę, że skakanie po sofie sprawia, że skaczesz wysoko i czujesz z tego powodu radość. Co być powiedziała jakbyśmy poszły na trampolinę po obiedzie?
Dziecko: Tak!
Możesz równocześnie otrzymać odpowiedź NIE! Ale to też jest w porządku. Używając dalej tych kroków staramy się dotrzeć do porozumienia. Krzyk i rozkaz typu: Schodź natychmiast bo sobie głowę rozwalisz! nie buduje relacji ani więzi.

 

Przykład 2: Twoje dziecko siedzi w pokoju i czyta książkę. Wołasz swoje dziecko na obiad. Umawiacie się, że za 5 min zejdzie. Ono jednak po 5 min nadal nie schodzi.

Rodzic: Kochanie, kiedy umawiamy się, że zejdziesz do kuchni za 5 min a ty tego nie robisz to czuję złość. Potrzebuję współpracy i dotrzymywania umów. Czy mógłbyś zejść na obiad teraz?
Dziecko: Ale mamo, czytam książkę, właśnie kończę świetny rozdział.
Rodzic: Widzę, że podoba ci się ta książka i chcesz dokończyć rozdział. Ile czasu potrzebujesz na dokończenie?
Dziecko: Kolejne 5 min.
Rodzic: W porządku, do zobaczenia na dole za 5 min.
Może i nasze dziecko nie zeszło wtedy kiedy tego chcieliśmy. Ale wyrażenie swoich emocji i potrzeb teraz może zapaść w pamięć dziecka i następnym razem będzie o tym pamiętać. W tej sytuacji zadbaliśmy o naszą relację z dzieckiem z szacunkiem dla niego i dla nas. Mówienie w ten sposób może sprawić, że czujemy się… dziwnie. Nieswojo. Dzięki wyrażeniu swoich emocji, potrzeb i próśb językiem NVC, unikamy jednak mówienia: Zejdź, bo się uderzysz!

 

Jak to wszystko brzmi dla Ciebie? Spotkałaś się z jezykiem NVC? Językiem żyrafy? Językiem prosto z serca?

 

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł to zapraszam do innego również w tematyce NVC. Tym razem w formie wywiadu z niesamowitą kobietą, nauczycielką NVC – Basią Bielanik ze Szkół Mocy

 

Czy na NVC kiedykolwiek jest za późno lub za wcześnie? – wywiad z Basią Bielanik